Hojni w Miłości - wsparcie dla Olesyi

Data najbliższego wydarzenia:

Hojni w Miłości to coroczna akcja charytatywna Społeczności Chrześcijańskiej Północ. 

W tym roku chcemy wesprzeć naszych przyjaciół - rodzinę Alesi (Olesyi) i Yevgena Gladko. Ta pięcioosobowa rodzina robi wiele dla innych - to prawdziwie oddani, hojni w miłości ludzie. Przechodzą obecnie bardzo trudny czas - walczą o zdrowie i życie mamy i żony - Olesyi.

Olesya i Eugen służą w naszym kościele pomimo trudności i zawsze można na nich liczyć - teraz my możemy służyć im naszą pomocą. Aby pomóc im zebrać na kosztowną terapię organizujemy Świąteczny Kiermasz Charytatywny 10.12 (do którego można się przyłączyć) oraz zbiórkę (link poniżej).

olesya_yevgen_gladko
gladko_dzieci
Olesya_gladko

Zapraszamy Cię do okazania Hojności ❤️

  • Módl się razem z kościołem o uzdrowienie Olesyi

  • Zaplanuj dzień, w którym przyłączysz się do postu

  • Wesprzyj finansowo - każda kwota ma znaczenie

zrzutka na leczenie 

 

Historia choroby

Nazywam się Olesya Gladko, mam 41 lat i 3 dzieci w wieku 17,14,10 lat. Jestem doulą, od 17 lat uczę kobiety i towarzyszę im podczas porodu. To moja pasja. Mieszkałam na Białorusi, w 2022 roku przeprowadziłam się z rodziną do Polski.

W trakcie przeprowadzki znalazłam guzek w piersi.  Postanowiłam więc pojechać na Białoruś na diagnostykę, ponieważ w Polsce jeszcze nie umiałam odnaleźć właściwych ścieżek. Diagnostyka wykazała, że mam raka 2 stopnia. Lekarze nalegali na pilną operację, pełna strachu, zgodziłam się. Przeszłam mastektomię i wróciłam do Polski na dalsze leczenie. Byłam dalej diagnozowana i okazało się, że mam mutację genu BRCA1 oraz przerzuty w kościach miednicy i kręgosłupie - stadium 4.

Proponowane leczenie było dla mnie trudne i nieskuteczne, terapia celowana zabijała mnie, a nie komórki rakowe. Lekarze zmieniali leki celowane, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Konsultowałam się z wieloma lekarzami, ponieważ zdałam sobie sprawę, że moi lekarze nie mają na celu wyleczenia mnie, oferują mi jedynie leczenie paliatywne.

Latem tego roku diagnostyka pokazała, że mam guza w drugiej piersi i wątrobie. Okazało się, że powinnam była od razu poddać się podwójnej mastektomii, ale dowiedziałam się o tym dopiero teraz. Po konsultacji z tureckimi onkologami znowu odzyskałam nadzieję. Chcę wykorzystać wszystkie możliwe środki, aby wyzdrowieć. Chcę dalej żyć. W ciągu tego roku wydałam mnóstwo pieniędzy na wszelkiego rodzaju leczenie i rehabilitację. Według szacunków, na dalsze leczenie potrzeba teraz 20 tysięcy dolarów.