Mój chłopak, którego bardzo kocham zrobił mi w sobotę ogromną przykrość. Oskarżył mnie o to, że spotykam się z człowiekiem, z którym chodziłam razem do zerówki i twierdził, że nas razem widział. Nic takiego nie było. Ja nie mam i nie chcę mieć od 23 lat (czyli od zerówki) nic z tą osobą wspólnego. Nie mam z nim kontaktu. W ogóle z nim nie rozmawiam. I z nikim innym się też nie spotykam. Mój chłopak już mnie osądził i wydał wyrok. Nie chce mnie znać i nie odzywa się do mnie. Bardzo to przeżywam. Nie mogę sobie z tym poradzić. Bardzo mnie to boli, że on się tak zachował, że mi nie ufa i nie wierzy, że mnie tak potraktował. Nie mogę tego zrozumieć. To jest dla mnie bardzo trudne. Czuję się jakbym miała wbity sztylet prosto w serce. Jedynym ukojeniem jest dla mnie Jezus. Bardzo proszę o modlitwę za mnie o wyjaśnienie i najlepsze rozwiązanie tej sytuacji. O Boże działanie oraz umocnienie i pocieszenie dla mnie
Anonim
14.02.2023