Na początku tygodnia Mój Mąż trafił w bardzo ciężkim stanie do szpitala z ostrym zapaleniem trzustki. Po raz pierwszy - z bezradności zostawiłam prośbę na ścianie modlitwy. Niezwykle wspierające i podnoszące było otrzymywanie powiadomień, że ktoś się modli w naszej intencji i stoi za nami w modlitwie. Kuba miał mieć 2 zabiegi, jeden w piątek, jeden w sobotę. Wczoraj (piątek) był przygotowywany do pierwszego zabiegu, dostał antybiotyk, czekał na wezwanie na zabieg. Na dzień przed wyniki były niezadawalające, stan zapalny nie ustępował. Tuż przed zabiegiem pojawił się chirurg - poranne wyniki uległy znacznej poprawie (dzień przed, wieczorem dostałam naprawdę sporo powiadomień, że ktoś się za nas modli), kamień wywołujący zapalenie "zniknął", zapalenie schodzi, zabieg został odwołany! Bóg jest wielki! Dziękuję wszystkim, którzy się za nas modlili. Modlitwa ma moc! Dziękuję Bogu, że nas przez to przeprowadził. Było naprawdę źle. Dziękuję Bogu, że cały czas trzymał mnie za rękę! I wszystkim, którzy przenieśli nas duchowo przez ten trudny tydzień! Dziękuję za Wasz czas, wsparcie, za "ścianę modlitwy" i realne doświadczenie tego, że "gdzie możliwości moich kres, tam Jego początek". DZIĘKUJĘ!
Anonim
24.09.2022