Drogi Kościele proszę o wstawiennictwo i modlitwy za mojego męża. Nie ma dnia, abym nie została potępiona, nie ma dnia żebym nie dostała \"w twarz kamieniem\". Nie ma dnia, żebym nie znosiła upokorzenia. Chociaż upadam, Jezus mnie cały czas podnosi i dodaje sił. Chociaż czuję się jak pochowana za życia w trumnie, bez oddechu, to dzięki Duchowi Świętemu mam siłę by modlić się o męża, o jego prawdziwe nawrócenie i o namaszczenie Duchem Świętym. Kochani sama nie podołam dłużej, dlatego proszę Was. Cały Kościół o wstawiennictwo za mojego męża, aby doszedł do pełnego poznania i doświadczył łaski i miłosierdzia Bożego. Wiem jak Bóg go bardzo kocha i czeka na niego cierpliwie. Wierzę, że modlitwa sprawiedliwego złamie wszelkie kajdany i więzy ciemności. Dziękuję Bogu za Was, za Wasz kościół, za Waszą posługę, za Was samych i za to, że przy Was mogę wzrastać. Wasza siostra w Panu.
Anonimowa
10.06.2021