Żyję po swojemu na własnych warunkach i zasadach. Żyję jakby obok Boga, a nie z Nim... Działam na własną rękę. Szukam własnych rozwiązań. Wybieram drogi na skróty, które prowadzą mnie na manowce. Odrzucam Bożych ludzi, a wybieram sobie tych, którzy tylko twierdzą, że są od Boga i ich słucham. Mnóstwo w tym pychy, egoizmu. Moje serce jest zatwardziałe i zaślepione. Błądzę nieustannie w mroku i ciemności. Za każdym razem jeden i ten sam schemat się powtarza: Modlę się o coś. Wydaje mi się, że dostaję od Boga odpowiedź i że On czegoś chcę. Więc idę w tym kierunku. Podejmuję działanie. Angażuję się. Wierzę w to, że to naprawdę od Boga. I gdy wydaje mi się, że już wszystko zaczyna się układać nagle się okazuje, że to jednak od Boga nie było. A ja ląduje na lodzie z ogromnym rozczarowaniem, poczuciem zawodu, zawstydzenia, bezsilności, dezorientacji, upokorzenia, poniżenia, złości i lęku o przyszłość. Przez to już w ogóle nie ufam sobie ani ludziom. Coraz bardziej pogłębiam się w chaosie. Nie słucham Boga (tylko wydaje mi się, że Go słucham i wypełniam Jego wolę). A tak naprawdę słucham siebie, ludzi i świata. Skutki tego wszystkiego są po prostu opłakane. A owoce zgniłe. Jestem straszliwie zagubiona. Mam ogromny mętlik w głowie. Nie wiem już sama co jest co, kto jest kim, co jest czym. Nie wiem co pochodzi od Boga, a co nie. Nie wiem jaka jest Jego wola. Nie wiem, kogo mam słuchać i komu ufać. Każda próba wyjścia z tej otchłani kończy się katastrofą, przez którą wszystko się wali i komplikuje jeszcze bardziej. Jestem zniechęcona. Wyczerpana. Nie mam w ogóle siły do tego wszystkiego. I nie wiem co robić. Nie wiem nawet jak i o co się modlić. Popełniłam mnóstwo błędów w swoim życiu. Podejmowałam niewłaściwe decyzje. Dokonywałam niewłaściwych wyborów. Mam już tego dosyć. Nie chcę tak żyć.
Bardzo się boję, że sama narobię jeszcze większych głupot i jeszcze bardziej się pogubię. Nie daję już z tym kompletnie rady. Bardzo proszę o modlitwę za mnie. W sumie to nawet nie wiem o co...
Chcę tylko, żeby to wariactwo się skończyło. Potrzebuję pomocy od Boga, bo sama napewno nie dam rady. Ale bardzo się boję tego, że odrzucę rozwiązanie/odpowiedź, które przyjdzie myśląc "To raczej nie jest od Boga".
Justyna
09.02.2025