Jestem strasznie zagubiona. Mam wrażenie, że ciągle błądzę cokolwiek bym nie robiła. Rozpadam się na miliardy maleńkich kawałeczków. Pogrążam się w rozpaczy, pustce, bezsilności. Jestem strasznie wyczerpana i zniechęcona tym co się dzieje. Nie mam na nic siły. Czuję, że spadam gdzieś coraz niżej i niżej. Wpadam w jakąś ciemną otchłań, w jakiś ogromny, niekończący się dół, z którego sama nie mogę się wydostać. Wszystko mi się wali w
gruzy. Nie wiem, w którą iść stronę. Ani co z tym wszystkim zrobić. Ufam i wierzę, że tylko Jezus może mnie z tego wyciągnąć i wszystko poukładać, odnowić mnie, umocnić. I nadać sens wszystkiemu. Jest mi strasznie ciężko i nie radzę sobie z tym. Bardzo proszę o modlitwę za mnie.
Justyna
20.07.2024