Jezu Najmilszy ostatni czas jest tak bardzo trudny, ciężki i intensywny dla mnie. Moje życie stało się nagle tak bardzo rozpędzone. Niczym jedna wielka gonitwa lub maraton. Wszystko dzieje się w jednej chwili tak strasznie szybko. Upadam pod ciężarem tego, podnoszę się i biegnę dalej. Tyle ważnych rzeczy mi umyka i ucieka od Ciebie. Biegnę na oślep nawet się nie zastanawiając, czy aby na pewno moje działania są Twoją wolą, czy są od Ciebie i czy są dobre. Nie służy mi to. Przez te "wyścigi" się pogubiłam. Nie wiem już co jest co, co jest prawdą, co kłamstwem, komu ufać i wierzyć i co z tym wszystkim zrobić. Panuje straszny chaos, zamęt, zamieszanie i mętlik. To wszystko jest chaotyczne. Nie mam czasu na nic. Nawet na czytanie i rozważanie Biblii, modlitwę. To szaleństwo mnie od Ciebie oddala. A im bardziej się staram i im więcej wysiłku wkładam w różne sprawy, tym bardziej jestem zagubiona, poraniona, upokorzona, poniżona, zawstydzona, rozczarowana. Kompletnie bezsilna i wykończona. Jezu nie słyszę Ciebie i nie wiem co robić. Ani czy to wszystko ma w ogóle jakikolwiek sens. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie potrafię się sama zarzymać. Mam wrażenie, że "katuję i biczuję" tym samą siebie. Nie mam już kompletnie siły na nic. Ani emocjonalnie, ani psychicznie, ani duchowo, ani fizycznie. Przerasta mnie to wszystko. Tego jest za dużo. Wykańcza mnie to i zniechęca. Jestem tak strasznie zmęczona, że zwykłe codzienne czynności sprawiają mi problem. Pragnę tylko jedne: Zatrzymać się i odpocząć wreszcie w Twoich Ramionach. Jezu Najsłodszy pomóż mi i pozwól się zatrzymać, wpaść z ufnością, wiarą, nadzieją i radością w Twe Ramiona. Dotkij Panie moich oczu, serca, umysłu i ducha. I pokaż mi, czy to co robię jest od Ciebie. Daj mi Jezu ulgę, ukojenie, wytchnienie i odpoczynek w Tobie. Odnów mnie, ożyw i umocnij. Przyciągaj mnie coraz bliżej Ciebie Panie. Amen.
Justyna
16.03.2024