Jezu Najsłodszy, mój Najdroższy Panie i Zbawicielu. W tym całym zgiełku, szumie, chaosie, niesamowitym i niezrozumiałym pędzie, którego doświadczam od jakiegoś czasu, Pragnę tylko jednego. Zatrzymać się choć na chwilę. I wpaść w Twoje cudowne, pełne Miłości ramiona, w których czuję się szczęśliwa, spokojna i zaopiekowana. Pragnę oddać Tobie wszystko co się dzieje i czego doświadczam. Jesteś moją Jedyną Prawdziwą Opoką. Potrzebuję oddechu i ulgi w tym wszystkim. Potrzebuję, pragnę, chcę Ciebie Jezu. Tylko Ciebie. Ciebie Całego i Twojej Łaski, Miłości, Mądrości, Twojego Pokoju. Jezu odnajdź mnie proszę. Bo sama nie potrafię... Panie przyciągaj mnie na nowo do Ciebie, Boga i Ducha Świętego. Daj mi proszę Jezu głód i pragnienie Bożego Słowa, pomóż mi i pozwól się w Nim zanurzać. Jezu pragnę Twojej bliskości i Obecności. To dla mnie najważniejsze. Pozwól mi doświadczać Ciebie, Twoich wielkich dzień i cudów. Twojego działania. Pomóż mi Jezu we wszystkim szukać Ciebie. Objaw mi Panie Siebie Samego i Twoją Chwałę w moim życiu. Tęsknię strasznie za Tobą. Bez Ciebie wszystko się wali i nic nie ma sensu. Bo tylko Ty ten sens nadajesz. Brakuje mi Ciebie. Pomóż mi i pozwól powrócić do Ciebie. Bo gdy dopuściłam się nieposłuszeństwa wobec Ciebie, gdy od Ciebie się oddaliłam, to wtedy z mojego życia zniknęło wszystko co kolorowe i piękne. Otacza mnie mrok i ciemność. Odeszła radość, nadzieja, spokój, być może gdzieś tam i wiara. Tylko Ty Jezu możesz wypełnić tą pustkę w moim sercu. Jezu tak bardzo żałuję i jest mi wstyd z powodu tego co się stało, co zrobiłam i jak się zachowywałam... Panie Ty wiesz... Jezu przynoszę Ci moje łzy. Każdą jedną łzę z osobna i wszystkie razem, mój ból, lęk, złość, strach, rozczarowanie, upokorzenie, żal, ucisk, utrapienie, wszystkie moje ciężary. Moje przeogromne zagubienie i rany nie do opisania. Jezu wiem, że zawaliłam. Przyznaję się do tego. Ale pragnę powrócić do Ciebie. Zrozumiałam swoje błędy. I wiem, że życie bez Ciebie, choćby 1 sekunda jest niczym. Nie chcę już tak żyć... Ratuj mnie proszę. Przyprowadź do Ciebie. Odnów mnie, uwolnij, uzdrów, umocnij, oczyść. Bez Ciebie nie mogę funkcjonować. Życie bez Ciebie jest bólem i rozrywa moje serce. Bez Ciebie jestem niczym i rozpadam się. Nie dam rady bez Ciebie i nie zrobię nic. Bo tylko w Tobie mogę wszystko. Nie chcę już sama decydować o sobie i swoim życiu. Pragnę, abyś Ty mnie prowadził, kierował mną i moim życiem, czuwał nade mną i decydował o wszystkim. Przemieniaj Panie mnie i moje życie. Opatrz i uzdrów moje rany. Chcę tylko Ciebie słuchać. Obróć to wszystko ku dobremu dla Chwały Bożej i Twojej. Bądź ze mną na zawsze. Nigdy nie chcę już od Ciebie odchodzić. Kocham Cię Jezu. Oddaję Ci i powierzam moje serce i życie. Zajmij się tym wszystkim Jezu. Amen.
Anonim
13.01.2024