Bóg w ostatnim czasie bardzo mocno mi pokazuje, że jeszcze do niedawna byłam w związku z mężczyzną z osobowością narcystyczną i mnóstwem innych zaburzeń natury psychicznej (w tym dwubiegunówką). Na początku myślałam, że ten mężczyzna ma borderline. Okazało się, że się pomyliłam. Bóg pokazał mi, że to narcyz zaledwie kilka dni temu. Sytuacja potoczyła się bardzo szybko, wręcz z prędkością światła. Przyłapałam go na kłamstwie i pewnego rodzaju formie zdrady (napisał ogłoszenie na lokalnym portalu ogłoszeniowym, że szuka związku będąc jednocześnie ze mną i kłamiąc w nim, że nie ma nikogo). Wysłałam mu screena tego ogłoszenia. Oczywiście w mgnieniu oka wszystkiego się wyparł i stwierdził, że to nie jego ogłoszenie. Całymi latami byłam manipulowana, szantażowana, upokarzana, poniżana, okłamywana, zdradzana, traktowana przedmiotowo jak zabawka, wykorzystywana emocjonalnie. Narcyzi to mistrzowie manipulacji. Ten mężczyzna stosował na mnie swoje gierki, sztuczki i techniki manipulacji. On niestety bardzo dobrze mnie zna i wie co robić, gdzie uderzyć, aby najbardziej bolało. Mam wrażenie, że wywołuje to w nim poczucie satysfakcji. Jestem teraz zagubiona, bezsilna, pusta i samotna, nierozumiana, nieważna. Jestem bardzo wyniszczona i wykończona tym związkiem i emocjonalnie i fizycznie. Moje myślenie jest trochę spaczone przez to, że byłam w relacji z kimś, kto karmił mnie kłamstwami i manipulował mną. Żadne słowa nie oddadzą tego co się teraz ze mną dzieje i co czuję. Jestem rozdwojona. Jedna część mnie nie może w to wszystko uwierzyć, tęskni, kocha... Chciałaby się odezwać, wybaczyć i nadal być razem. Trudno mi przyznać przed samą sobą, że byłam dla kogoś tylko zabawką i że to była jedna wielka gra, manipulacja. A z drugiej strony mam w sobie mnóstwo negatywnych emocji, uczuć i mętlik w głowie. Nie wiem co myśleć i robić dalej. Bardzo to przeżywam. I jest mi strasznie ciężko. Nie radzę sobie z tym i kiepsko ze mną. Jestem strasznie rozbita, rozdarta, przygnębiona. Czuję się, jakby coś we mnie umarło. Nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mogę sobie miejsca znaleźć. Obecny czas jest dla mnie bardzo trudny. Bardzo proszę o modlitwę za mnie.
Anonim
24.06.2023